Wraz z klęską powstania styczniowego w Polsce nastąpił koniec romantyzmu. Ideały epoki zostały wykpione i nazwane bezsensownymi i bezcelowymi. Mimo to część poglądów romantyków przetrwała przez wieki i jest wyznawana nawet dziś, może nie w tej samej, ale unowocześnionej formie.

Bunt byronicznego Giaura czy poczucie wyobcowania mickiewiczowskiego Konrada Wallenroda nie są obce współczesnym ludziom, współtworzącym pokolenie nazywane w mediach Generacją Nic. Z drugiej strony beztroski i sielankowy świat ukazany w Panu Tadeuszu czy Ślubach panieńskich nie przypomina tego, jaki obserwujemy zza szyby autobusu tonącego w korkach czy w ekranie telewizora, w którym znowu informują o atakach terrorystycznych czy innych tragediach.

Co zatem pozostawił po sobie romantyzm? Z pewnością trofeami epoki są utwory literackie trzech polskich wieszczów (Mickiewicz, Słowacki, Krasiński), obrazy (np. Wędrowiec przed morzem mgły, obraz Caspara Davida Friedricha) oraz utwory (np. utwory Ludvika van Beethovena czy Chopina).

Poza tym romantyzm wykształcił nowe gatunki literackie i środki artystycznego wyrazu, takie jak ballada, powieść poetycka, dramat otwarty, poemat dygresyjny, oraz unowocześnił formy już znane (m.in. sonet, epos historyczny, komedię, nowelę).

Romantycy odświeżyli także metaforykę poetycką, wzbogacając ją o nowe płaszczyzny interpretacyjne. Czytelnicy mogli odczytywać sensy poprzez np. aspekt ludowy czy egzotyczny, orientalny.
Prócz udoskonalenia dramatu, rozwinęli prozę poetycką, upoetyczniając język literatury do tego stopnia, że stanowi on odrębną dziedzinę badań współczesnych historyków i teoretyków literatury.

To, w jaki współczesność odnosi się do romantyzmu, trafnie podsumowała Maria Janion w książce Romantyzm. Studia o ideach i stylu:

Systemowość romantyzmu w polskiej kulturze powoduje, że prawie wszystko musi być przez nas wypowiedziane w języku romantycznym, to jest jedynym naszym pełnym języku, obfitującym zresztą w niesłychaną ilość rozmaitych możliwości. Romantyczna energia literacka, poznawcza, intelektualna promieniuje do dziś i stwarza podstawę dla wypowiedzi na każdy temat. To jest bardzo dobre, ale i bardzo, jak sądzę, niebezpieczne, ponieważ niebezpieczna staje się każda absolutyzacja jakiegoś systemu.